Bez krzyków i bezpośrednioch oskarżeń, powoli narasta poczucie winy. Zaczynasz się zastanawiać, czy postąpiłeś/postąpiłeś źle, czy się źle odpowiedziałeś/wypowiedziałeś, czy zostałeś/aś źle zrozumiany/zrozumiały. Słowa są starannie dobierane, do tego stopnia, że w końcu przepraszasz za, które tak naprawdę nie są winą. Dziesięć schematów wyczerpuje i stopniowo destabilizuje połączenie.
Granie ofiar, by wzbudzić empatię:
Kto nie pomógł komuś, kto spowodował urazony lub niezrozumiany? Różnorodność tych naturalnych odruchów, poprzez zauważenie siebie i wywołanie współczucia. Ich trudności wysuwają się na pierwszy plan, spychając własne potrzeby na dalszy plan. Stopniowo staje się tym, kto ich wspiera, dodaje otuchy i pomaga im się uleczyć… często nie ma nic w zamian.
Stała potrzeba podziwu
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !