Są noce, które zmieniają życie bez ostrzeżenia. Ta zaczyna się na izbie przyjęć, z młodą pielęgniarką wciąż pełną wątpliwości, i trwa trzynaście lat później, przy telefonie leżącym na stole. Między nimi: dziecko, teraz nastolatek, i więź tak silna, że żadne objawienie nie mogło jej zerwać… a przynajmniej tak nam się wydaje.
Kiedy wszystko zmienia się w jedną noc

Bez namysłu podeszłam. Przylgnęła do mnie, jakbym była jej jedyną kotwicą. W tamtej chwili nie byłam już tylko opiekunką: byłam kojącą obecnością. Jedna noc powinna wystarczyć, powiedziano mi. Tylko jedna.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !