
To, co czyni te przekonania tak atrakcyjnymi, to fakt, że dodają one odrobinę poezji do naszego codziennego życia. Nie, nie chodzi o to, żeby nagle zmienić swoje życie, bo znalazłeś 10 centów… Ale pozwolić sobie uwierzyć, choćby na chwilę, że życie wysyła nam dobre sygnały, nikomu nie zaszkodzi. Wręcz przeciwnie!
Niektórzy posuwają się nawet do tego, że trzymają znalezione monety w małym kąciku torebki lub portfela, niczym osobisty amulet. Inni dyskretnie wrzucają je do słoika poświęconego „szczęściu”. A jeśli lubisz prowadzić dziennik lub tworzyć tablice wizualizacyjne, dlaczego nie dodać ich do swojej tablicy inspiracji? To sposób na materializację swoich pozytywnych intencji.
Czy naprawdę powinniśmy w to wierzyć?
Oczywiście, nie każdy dostrzega duchowe przesłanie w monecie, która spadła z nieba. Dla niektórych to po prostu… moneta. Nic więcej. I to jest całkowicie w porządku. Ale w czasach, gdy wszystko dzieje się szybko, gdy często pędzimy, nie patrząc w górę, zatrzymanie się na chwilę, by docenić mrugnięcie okiem od wszechświata, może być pięknym sposobem na pielęgnowanie wdzięczności. Nawet za trzy centy.