
Zdecydowanie, ale nie w ludzki sposób. To nie jest proste: „patrz, to jego pyszczek”. Kot kojarzy swojego człowieka z subtelną kombinacją sygnałów: twoim zapachem, twoim głosem, sposobem, w jaki wchodzisz do pokoju. Nawet jeśli nie zawsze przychodzi, gdy go wołasz, nie daj się zwieść: doskonale wie, że to ty.
Obserwacje naukowe pokazują, że identyfikują one osobę, do której się odnoszą, spośród kilku osób, nie analizując każdej rysy twarzy, ale poprzez kombinację bodźców sensorycznych. To trochę tak, jakbyś był zapachem, rytmem, atmosferą, którą natychmiast rozpoznają.
Czy koty odczuwają nasze emocje?

Tak, i często lepiej, niż nam się wydaje. Koty analizują sposób, w jaki wymawiamy słowa, bardziej niż ich znaczenie. Spokojny, opanowany głos daje poczucie bezpieczeństwa. Z kolei ostry ton może sprawić, że się wycofają, po prostu dlatego, że wyczuwają napięcie.
Twoja mowa ciała również odgrywa istotną rolę: rozluźnione ramię, delikatny dotyk, powolny oddech… wszystkie te sygnały budują zaufanie. A kiedy czujesz się przygnębiony, prawdopodobnie zauważyłeś: Twój kot czasami podchodzi i się do Ciebie przytula, jakby wyczuł tę głębszą emocję.
Po co ten słynny bezpośredni kontakt wzrokowy?
Ta chwila zawieszenia, kiedy kot długo się w ciebie wpatruje, wcale nie jest groźna. Dla niego to często odpowiednik „Widzę cię i akceptuję ”, forma cichego rozpoznania. A kiedy doda to słynne, powolne mrugnięcie, to kwintesencja kociej czułości, rodzaj dyskretnego uśmiechu. Odpowiadając tym samym gestem, tworzysz mały most zaufania, prosty i zaskakująco kojący rytuał, prawdziwy znak współudziału w relacji z kotem .