
Można by pomyśleć, że ci, którzy nie pomagają, są nieuważni, ale rzeczywistość jest bardziej złożona. W niektórych kulturach lub miejscach interwencja może być postrzegana jako niestosowna. Inni klienci po prostu wahają się, niepewni, czy ich pomoc zostanie przyjęta.
Są też tacy, którzy, pochłonięci ożywioną rozmową lub chwilą relaksu, nie zauważają, co dzieje się wokół nich. I to jest całkowicie zrozumiałe. Takie zachowanie nie wynika z moralnego obowiązku, a raczej z wygody, przyzwyczajenia i kontekstu.
Rzeczywisty wpływ na tych, którzy pracują

Dla kelnera ten drobny gest może mieć ogromne znaczenie. Odciąża go, przełamuje niekiedy duszne tempo obsługi i przypomina mu, że jego praca jest dostrzegana i doceniana. Czasami wystarczy jeden troskliwy klient, by wywołać uśmiech na twarzy całego zespołu.
Ostatecznie pomoc kelnerowi nie polega na nakładaniu talerzy, ale na docenieniu jego wysiłku i postanowieniu, na chwilę, by umilić sobie codzienne obowiązki tymi prostymi aktami życzliwości w restauracji .
A co, gdyby życzliwość mierzyć właśnie za pomocą tych prostych, niemal niewidocznych gestów, które potrafią odmienić atmosferę całego dnia?