Reklama

Gdy leżałam w szpitalnym łóżku, trzymając jedną rękę na moim ciężarnym brzuchu, ona wpadła i syknęła: „Myślisz, że noszenie jego dziecka czyni cię nietykalną?”. Zanim zdążyłam krzyknąć, złapała mnie za włosy i popchnęła na ziemię.

Reklama
Reklama

Kobieta w wysokich obcasach i drogim, markowym płaszczu wpadła do pokoju z furią płonącą w oczach. Rozpoznałam ją od razu – Lenę Moore, kochankę Daniela. Widziałam już jej zdjęcia, czytałam sekretne wiadomości i stawiłam czoła prawdzie, która trzy miesiące wcześniej zniszczyła moje małżeństwo.

Zatrzasnęła za sobą drzwi i prychnęła: „Więc tu się ukrywasz. Myślisz, że noszenie jego dziecka czyni cię nietykalną?”

Ledwo udało mi się podnieść. „Nie powinnaś tu być” – powiedziałam drżącym głosem. „To szpital. Jestem w ciąży”.

Roześmiała się szorstko, szyderczo. „Dokładnie. To dziecko powinno być moje”.

Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !

Reklama
Reklama