Na kilka dni przed ślubem z osobą, która była dla mnie całym światem, dowiedziałam się, że mnie zdradza. Mój świat się zawalił i czułam, że nie ma wyjścia z sytuacji, w której się znalazłam.
To była zdrada, której nie dało się wytłumaczyć przeprosinami ani zbagatelizować. Mimo to nie odwołałam przymiarek, nie przestałam odbierać telefonów i nikomu o tym nie powiedziałam. Aż do momentu, gdy nie mogłam już dłużej milczeć i opowiedziałam o wszystkim ojcu. Jak bardzo byłam zraniona i jak bardzo wstydziłam się odwołania ślubu.
Wszystko było gotowe na ślub. Bilety lotnicze były opłacone, a hotel na miesiąc miodowy zarezerwowany. Goście już dawno zorganizowali sobie życie na ten dzień.
Szczerze mówiąc, nie byłem do końca pewien, co miał na myśli, ale ufałem jego osądowi. W tamtym momencie był jedyną osobą w moim życiu, której naprawdę ufałem.
W dniu ślubu wszystko wyglądało idealnie. Miejsce było dokładnie takie, jak sobie wyobrażałam. Moja suknia była równie idealna, a wszyscy goście się uśmiechali.
Szłam obok ojca, a serce waliło mi pod sukienką. Każdy krok w stronę nawy wydawał się cięższy niż powinien. Jeszcze nie do końca rozumiałam dlaczego, ale coś było nie tak.
W połowie nawy zauważyłem to. Nawa nie prowadziła prosto do ołtarza.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !
