Na oddziale położniczym panował gwar. Płacz czwórki noworodków rozbrzmiewał idealnie harmonijnie.
Młoda matka, wyczerpana, ale promienna, uśmiecha się przez łzy nad swoimi czworaczkami. Malutkimi, kruchymi i idealnymi.
Jego towarzysz położył się na łóżku, ale zamiast zaskoczenia na jego twarzy malowało się niedowierzanie.
„Oni… oni są czarni” – mruknął, a w jego głosie słychać było szok.
Zamrugała, zdezorientowana. „Są nasze, Jacob. To twoje dzieci”.
Ale najstarszy pokręcił głową. „Nie! Zdradziłeś mnie!”
A wraz z tymi słowami, które zostały wypowiedziane, pozostawiając je z częstotliwością dziecka, które zostało nagle wykluczone, podlegają ochronie i dziedziczeniu.
Tej nocy, kołysząc ich do snu, szepnęła cicho: „Nieważne, kto odejdzie. Jesteś mój. Zawsze będę cię trzymać blisko”.
Wychowywanie jednego dziecka w pojedynkę jest trudne. Wychowanie czwórki staje się prawie niemożliwe. Ale Olivia się nie poddała.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !