„Powinniśmy to zakwestionować” – kontynuuje. „Rodzina powinna mieć coś do powiedzenia. Wezmę prawnika. Możemy…”
Tata.
Zatrzymuje się.
Założyła ten fundusz powierniczy ze swoim prawnikiem. Jest on notowany, rejestrowany i działa od ponad dekady. Lorraine jest w pełni kompetentna. Wiesz o tym.
Cisza.
Słyszę jego oddech.
„Jestem twoim ojcem, Olivio. Ta ziemia powinna być moja.”
„To nigdy nie było twoje, tato.”
Odłożyłem dłuto.
„Ja też nie.”
Na linii cisza trwa tak długo, że sprawdzam, czy się rozłączył.
Nie, nie.
„Popełniasz błąd” – mówi w końcu.
Tym samym głosem, którego użył, gdy powiedziałem mu, że zamiast zajmować się bankowością, zostanę cieślą.
Ten sam płaski, lekceważący ton.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !