Green uniósł rękę. „Mark. Bądź cicho.”
To był pierwszy raz, kiedy widziałem, żeby ktoś w tym domu zamknął Marka i utrzymał kontrolę.
Emily z trudem przełknęła ślinę. „Powiedział, że jeśli nie zapłaci… będzie miał kłopoty”.
Moja matka się zakrztusiła. „Czemu nam nie powiedziałeś?”
Emily zaśmiała się gorzko przez łzy. „Tak. Zawsze mi mówisz, że wszystko będzie dobrze. Zawsze mówisz, że damy radę. A potem dzwonisz do Olivii”.
Poczułem ucisk w klatce piersiowej.
Emily kontynuowała, drżąc. „Znalazłam usługę online. Pokazano, jak sprawić, by połączenie wyglądało, jakby pochodziło od kogoś innego. Pomyślałam… że gdyby wyglądało jak mama… Olivia by to zrobiła”.
Gorąco uderzyło mi do szyi.
„Wykorzystałeś głos mojej matki” – powiedziałem cicho i pewnie. „Wykorzystałeś śmierć Marka”.
Emily wzdrygnęła się. „Nie miałam na myśli…”
Green wtrącił się precyzyjnie: „Emily, wysłałaś instrukcje dotyczące telegrafu?”
Emily opuściła ramiona. „Tak.”
Green spojrzał na moich rodziców. „Wiedzieliście?”
Moja matka szlochała z szeroko otwartymi oczami. „Nie. Przysięgam, że nie”.
Mój ojciec nie odpowiedział wystarczająco szybko.
Wzrok Greena utkwił w nim wzrok. „Proszę pana?”
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !