Nagrałem wszystko i zaniosłem do Davida. Spotkaliśmy się w kawiarni po drugiej stronie miasta.
„On kłamie” – powiedziałem, przesuwając w jego stronę zdjęcia i nagrania audio.
David przyjrzał im się, po czym westchnął. „Podejrzewałem to. Był niespójny – obiecywał więcej, niż dawał. Była wewnętrzna dyskusja. Chciałem go awansować, ale liczby nigdy do końca się nie zgadzały. Teraz rozumiem dlaczego. Prawdopodobnie szuka kogoś innego na rozmowę kwalifikacyjną, bo wie, że awans może się nie udać – i że jego posada może być zagrożona”.
„Więc upokarza mnie, żeby odwrócić uwagę od własnych porażek?” – zapytałem. „Naprawdę o to chodzi?”
David spojrzał mi w oczy. „On się boi. Boi się porażki. A jeszcze bardziej boi się do niej przyznać”.
„Cóż” – powiedziałem cicho – „już się boję. Jestem wściekły”.
Wtedy Dawid otworzył drzwi.
Dał mi dostęp.
Dokumenty. Harmonogramy. Dowody.
Rick zawyżał liczbę godzin, notował spotkania, które nigdy się nie odbywały, wyolbrzymiał wyniki sprzedaży, aby sprawiać wrażenie człowieka sukcesu.
To wszystko było iluzją.
Dym i lustra.
W domu Rick wyczuł, że coś się zmieniło. Czuł to w powietrzu. Wypróbował więc inną taktykę – życzliwość.
Ten sam mężczyzna, który przez lata robił z mojej menopauzy żart, nagle zaczął prawić komplementy i kupować drobne, niezręczne prezenty. Ale wtedy już nie byłam naiwna. Nie dałam się nabrać.
Gdy to zawiodło, okrucieństwo powróciło.
W następny weekend, na grillu, nalewałam sobie drinka, kiedy Rick – już po kilku piwach – poklepał jednego ze swoich kumpli po plecach i zażartował: „Uważaj. Ona może ci urżnąć głowę. Menopauzalny szał”.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !