„Daj mi skończyć. Całe dorosłe życie szukałam kogoś, kto mógłby sprawić, że poczułabym się ważna, wartościowa i coś warta. Derek był po prostu ostatnim z długiej listy osób, o których myślałam, że mnie dopełnią. A teraz, teraz myślę, że może najpierw muszę nauczyć się, jak dopełnić siebie”.
Użyła łyka wina.
„Chciałabym wziąć udział w tym projekcie grupy zadaniowej FBI”.
„Sophio, nie masz takiego doświadczenia”.
„Mam inne doświadczenie. Wiem, jak to jest być manipulowaną przez kogoś takiego jak Derek. Wiem, jak sprawiają, że czujesz się wyjątkowa i ważna, podczas gdy tak naprawdę po prostu cię wykorzystują”.
Spojrzała mi prosto w oczy.
„Może są inne kobiety, które potrzebują usłyszeć od kogoś, kto całkowicie się w tym zakochał, zanim same to zobaczą”. »
Siedząc tam i oglądając zachód słońca z córką, zdałam sobie sprawę, że największym błędem Derericka nie było niedocenienie mnie. Zbliżył nas do siebie w sposób, który uczynił nas oboje silniejszymi niż kiedykolwiek osobno.
Jutro zadzwonię do agentki Kim i przyjmę jej ofertę. Ale dziś wieczorem po prostu będę delektować się faktem, że moja córka w końcu zrozumiała różnicę między byciem wykorzystywaną a docenianą.
Sieć Dereka nie miała pojęcia, co ich czeka.
Sześć miesięcy później siedziałam w kawiarni w Portland w stanie Oregon, udając, że czytam romans, i patrzyłam, jak kobieta o imieniu Carol Peterson, niczego niepodejrzewająca, je lunch z mężczyzną, który planował ukraść jej dom.
Nazywał się Marcus Webb i według wywiadu FBI był byłym partnerem Dereka i obecnym szefem operacyjnym organizacji, którą grupa operacyjna nazwała Heartbreak Network.
Carol była 58-letnią wdową, która odziedziczyła po zmarłym mężu dobrze prosperujący pensjonat, a Marcus adorował ją od trzech miesięcy.
„Patricio, widzisz temat wyraźnie?” Głos oficera Chena rozległ się w mojej niemal niewidocznej słuchawce.
„Widzę ich oboje” – mruknęłam do mikrofonu ukrytego w okładce książki. „Marcus pokazuje jej jakieś dokumenty finansowe”.
„To propozycja dla zarządcy nieruchomości. Zaraz zasugeruje, że potrzebuje profesjonalnej pomocy w prowadzeniu firmy”.
Obserwowałam, jak Marcus pochyla się do przodu z tą samą wyćwiczoną szczerością, którą Dererick dawał mi w mojej kuchni. Carol skinęła głową, wyraźnie pochlebiona jego uwagą i troską o jej dobro.
„Patricio, musisz się z nami natychmiast skontaktować. Ty też. Carol zaraz podpisze wstępne dokumenty”.
Zamknęłam książkę i podeszłam do ich stolika, wkładając całą swoją energię w zagubioną starszą kobietę, którą kiedyś byłam.
„Przepraszam” – powiedziałam do Carol. „Czy to nie Carol Peterson? Poznałyśmy się na grupie wsparcia dla osób w żałobie w Salem”.
Carol podniosła wzrok, wyraźnie zdezorientowana.
„Przepraszam. Chyba się już nie spotkaliśmy”.
„Ojej. Wyglądasz jak kobieta, którą poznałam w podobnej sytuacji”.
Zerknęłam na Marcusa, który przyglądał mi się z zainteresowaniem.
„Uroczy mężczyzna przekonał ją, żeby pozwoliła mu zarządzać majątkiem firmy jej zmarłego męża, ale okazało się, że wszystko ukradł”.
„Przepraszam” – powiedział spokojnie Marcus – „ale mamy prywatne spotkanie biznesowe”.
„Oczywiście, oczywiście”.
Odwróciłam się, ale potem się zatrzymałam.
„Carol, mówiłaś, że masz na imię Carol, prawda?” Uważaj na każdego, kto zbyt wcześnie po stracie zwraca się do ciebie z poradą inwestycyjną. Ci oszuści celują w wdowy, które posiadają cenne nieruchomości.
„Proszę pani” – głos Marcusa zabrzmiał ostro. „Teraz przerywasz naszą rozmowę nieuzasadnioną paranoją”.
„Och, pewnie masz rację”.
Uśmiechnęłam się do niego słodkim, oszołomionym spojrzeniem kogoś, kogo można by łatwo zignorować.
„Jestem pewna, że wcale nie wyglądasz jak Derek Castellano”.
Marcus zamarł.
„Kogo?”
„Derek Castellano. Miał takie samo podejście. Uroczy, pomocny i bardzo zaangażowany w rozsądne zarządzanie majątkiem. Oczywiście teraz siedzi w więzieniu federalnym za oszustwa wobec osób starszych”.
Carol co chwila zerkała na nas.
„Marcus, znasz tego mężczyznę, o którym mówi?”
„Nigdy wcześniej nie słyszałem tego nazwiska” – powiedział Marcus, ale jego wzrok pozostał utkwiony we mnie.
„No cóż, prawdopodobnie nie. To był jednak nie lada skandal. Należał do siatki przestępczej, która obierała za cel kobiety posiadające cenne nieruchomości. Zbadali twój majątek, twoją sytuację rodzinną, twój profil psychologiczny, a potem wysłali kogoś, kto miał cię zmanipulować, żebyś oddała im kontrolę nad twoim majątkiem”.
„To brzmi strasznie” – powiedziała Carol i usłyszałem pierwszy dźwięk
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !