Reklama

Moja siostra wychowała mnie po śmierci mamy. Kiedyś nazywałem ją „nikim” – jeśli nie poznałem prawdy

Reklama
Reklama

Na moim zastosowaniu studiów, otulona sztywną togą i oklaskami, rozglądałam się po tłumie. Siedziała w ostatnim rzędzie, klaszcząc cicho, a jej oczy błyszczały, natychmiast ta informacja jest bardziej do niej niż do mnie.

Gdy ją przytuliłem, poczułem uderzenie dumę — zbyt wielką dumę.

„Widzisz?” Zaśmiałem się. „Dałem radę. Wspiąłem się. Ty zdecydowałeś, że pokonałeś i zakończyłeś jako nikim”.

Słowa te spadły między nas ciężej, niż się spodziewałem.

Nie sprzeciwiał się. Nie broniła się.
Uśmiechnęła się tylko – wystąpiłm, pojawił się uśmiech – powiedziałem: „Jestem z ciebie dumna”.

Potem odeszła.

Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !

Reklama
Reklama