„Wiem, że siedzisz wieczorem przy kuchennym stole, przeglądając opinie, biorąc pod uwagę, że nikt cię nie widzi” – początek. „Wiem, że boisz się zestarzeć w samotności, pogrzebany gdzieś, gdzie nikt cię nie odwiedzi”.
Łzy zatarły mi mowę, ale dalej.
„Poświęciłeś wszystko, żeby opiekować się tatą podczas jego choroby. Nigdy nie skarżyłeś się. Ani razu. Nie kochałeś go tak, jak kochałeś. Nie musiałeś mnie kochać. Ale kochałeś.”
Bolała mnie klatka piersiowa.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !