Do środka wszedł Gerald Simmons – wiceprezes i członek rady nadzorczej.
– Charles, dlaczego słyszę krzyki z dziesiątego piętra?
Charles próbował się uśmiechnąć.
– Gerald, mamy tu zdezorientowaną kobietę z fałszywą kartą…
Gerald minął go i podszedł prosto do Margaret.
– Pani Margaret – powiedział z szacunkiem. – Czy wszystko w porządku?
Hol zamarł.
– Uczyłam Geralda matematyki w Brooklynie w latach 80. – wyjaśniła Margaret. – Był zdolnym chłopcem. Wystarczyło w niego uwierzyć.
Kolor odpłynął z twarzy kilku osób.
W windzie Gerald powiedział cicho do Charlesa:
– Margaret nie jest tylko klientką. Jest kobietą, która pomogła setkom dzieci uwierzyć w siebie. A ty upokorzyłeś ją publicznie.
Charles po raz pierwszy poczuł się mały.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !