– Miło w końcu poznać brata Emily.
Uścisnąłem jego dłoń.
W tej samej sekundzie zamarł.
Poczułem to – minimalne napięcie, nieznaczne zaciśnięcie palców, spojrzenie, które przeskoczyło z mojej twarzy na moment zawahania. Jakby próbował dopasować obraz do wspomnienia.
– Mark – powiedziałem spokojnie.
Ryan nie odpowiedział. Jedną ręką wyciągnął telefon, niby to sprawdzając wiadomość. Kciuk poruszał się szybko. Za szybko.
Kolor zniknął z jego twarzy.
Śmiech ucichł.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !