Reklama

UncategorizedZobaczyć na własne oczy Po straszliwej tragedii – utracie męża i sześcioletniej córeczki w wypadku samochodowym – Ksenia długo nie mogła dojść do siebie.

Reklama
Reklama

To tylko nieporozumienie, pani Kasiu. Mama zaraz przyjedzie, poczekam tutaj. Pawła wezwali do pracy.

Przyniosę ci herbatę, bardzo źle wyglądasz, zaproponowała Katarzyna, na co Alina pokiwała głową.

W tym czasie Magdalena pędziła przez miasto, z sercem ściskającym się ze strachu.

Co tam się wydarzyć…? Moja dziewczyna taka roztrzęsiona, parkując przed restauracją.

Gdy zainstalowano przy stole, natychmiast rozłącza się jej w zestawie.

Mamo, oni chcą mnie zabić!

Kto, córeczko? poszła oszołomiona Magdalena.

Paweł i jego matka! Wszystko istnieje. Zadzwoniła do niego, na telefonie, bo alarm w kuchni się połączył. Gadano o ostatecznym wyjściu w Tatry i żeby mnie zepchnął ze szlaku. Wszystko po to, nie dotyczy konieczności operacji.

Madziu, to niemożliwe! Jesteś pewien, że dobrze słuchałeś?

Mamo, przysięgam! każde słowo, a ona nawet nie dotyczy, że nie z Pawłem rozmawiał. Wyłączyłam telefon, nic nie wie.

Szok podstawowy po Magdalenie niczym lodowaty dreszcz. Przez chwilę w milczeniu wykluczone, co grać. niedostępny Paweł.

Ja co, Alinko, przyszła już mama? Wszystko ustalone z salą?

Magdalena nie została dopuszczona do telefonu.

Halo, Paweł? Bardzo dobrze, że usłyszałem pierwsze plany o wycieczce w Tatry. Posłuchaj mnie ani ty, ani twoja matka nie otrzyma ode mnie czy od Aliny ani złotówek. Planu „przypadkowego” wypadku nie będzie. Ty, twój telefon i cała rozmowa już dawno słuchana przez policję. Wiesz, co robimy.

Paweł przez chwilę milczał. W końcu wydusił:

Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !

Reklama
Reklama