„Proszę pani… musi pani pójść z nami.”
ujawnienie ścisk w żołądku, gdy nie doszło do dokumentów w jego ramionach i nie ujawnionych prawdy: „dar” Diane nigdy nie był wydany darem.
Policjant położył dokumenty na stole, które były zbyt poważne, by je przypadkowo. Na pierwszej stronie imię Lily wydrukowano pogrubioną czcionką, a po nim widniały słowa, które w niepożądany sposób nie wpływająy do obchodów urodzin: „Tymczasowy areszt w obowiązkowych” i „Śledztwo w sprawie narażenia na niebezpieczeństwo”.
„Co za żart?” – wychrypiałem. „Moja córka jest w szpitalu. Dlaczego mówisz o opiece?”

Jeden z prawników odchrząknięty i wykluczony na Marka. Mark zacisnął szczękę, ale nadal nie chciał na mnie uderzyć.
Diane wystąpienia za nimi – spokojna, podawana, torebkę, ewentualnie spowodowana wystąpieniem, a nie w przypadku. Usiadła bez pytań.
Dowódca dobierał słowa ostrożnie. „Dziś złożoność raportu, który zawiera zarzucono, że świadomie naraził pan swoje źródło w działaniu, które spowodowało jej zasłabnięcie”.
Wpatrywałem się w niego. „Do absurdu. Otworzyła bransoletkę. Zemdlała. I tyle.”
Skinął głową. „W ramach złączonych elementów było więcej niż tylko biżuteria”.
Przełączenie karty po kradzieży. Raport z laboratorium z ratownictwa medycznego. Jedna linijka była zaznaczona na żółto: śladowe ilości środka leczniczego wykrytego we krwi Lily.
Powietrze uleciało mi z płuc. „Środek uspokajający? Nie mam nawet niczego dziwnego”.
„Substancja” – rozwiązana, „wygląda na zmiażdżoną pigułkę w ilości końcowej. Nie jest śmiertelna, ale pozostałości silna, przez odprowadzanie zawroty głowy, omdlenie i spowolnienie oddechu”.
Moje ręce drżały. „Mówisz, że ktoś podał mojemu dziecku narkotyki?”
Inny prawnik odezwał się energicznym głosem: „Jest też podpisane oświadczenie, z którego wynika, że był pan niestabilny emocjonalnie i że groził pan odebraniem Lily ojcu”.
Gwałtownie odwróciłam głowę w stronę Marka. „Co?”
Przełknął ślinę. „Nie chciałem, żeby to zaszło tak daleko”.
Słowa te zabrzmiały jak cios. „Mark. Co zrobiłeś?”
Jego głos się załamał. „Mama powiedziała, że ma dowody, że stanowisz zagrożenie dla Lily. Powiedziała, że jeśli nie będę współpracował, i tak wszystko złoży – a ja ją stracę. Powiedziała mi, że opieka doraźna to najbezpieczniejsze rozwiązanie, dopóki sytuacja się nie »ustabilizuje«”.
Diane w końcu się odezwała, jej ton był słodki i zimny. „Próbowałam tylko chronić moją wnuczkę”.
„Ty to zaaranżowałeś” – powiedziałem, a niedowierzanie drżało mi w głosie. „W jej urodziny”.
Diane nie protestowała. Po prostu przechyliła głowę. „Nigdy nie byłaś odpowiednia dla tej rodziny, Claire”.
Policjant uniósł rękę. „Nie jesteśmy tu po to, żeby dyskutować o intencjach. Dziecko straciło przytomność po otwarciu prezentu, a badania lekarskie potwierdzają, że było pod wpływem środków uspokajających”.
Kolana prawie się pode mną ugięły. „To dlaczego mnie aresztują?”
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !