Tara wychodzi za mąż za tego samego mężczyznę, który kiedyś zamienił jej liceum w koszmar – mężczyznę, który upiera się, że już nim nie jest. Jednak w noc poślubną jedno mrożące krew w żyłach zdanie niszczy nadzieję, której tak bardzo się kurczowo trzymała. Kiedy przeszłość zderza się z teraźniejszością, Tara musi zmierzyć się z tym, ile tak naprawdę kosztowała miłość, uczciwość i odkupienie.
W ogóle nie drżałem, co szczerze mówiąc mnie zaskoczyło.
Wyglądałam na opanowaną – wręcz niepokojącą – gdy siedziałam przed lustrem, z wacikiem na policzku i delikatnie zmywałam róż, który lekko rozmazał się od wielogodzinnego tańca.
Moja suknia ślubna rozpięła się w miejscu, gdzie rozpięłam suwak do połowy, zsuwając się z jednego ramienia. W łazience unosił się zapach jaśminu, zgaszonych podgrzewaczy i delikatny ślad waniliowego balsamu. Byłam sama, ale po raz pierwszy od dawna nie czułam samotności. Zamiast tego czułam się dziwnie zawieszona w powietrzu, jakby czas się zatrzymał.
Za mną rozległo się delikatne pukanie do drzwi sypialni.
„Tara?” zawołała Jess. „Wszystko w porządku, dziewczyno?”
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !