„Tara, widziałam, co się stało. Tego dnia, kiedy to się zaczęło. Widziałam, jak cię zapędził w kąt, za siłownią, niedaleko boiska. Widziałam, jak patrzyłaś na swojego… chłopaka, kiedy odchodziłaś”.
Poczułam ucisk w piersi.
„Wiedziałeś?! Wiedziałeś, co się stało i nic nie powiedziałeś?”
„Nie wiedziałem, co robić” – rzucił gwałtownie. „Miałem 17 lat, Taro. Zamarłem. Pomyślałem… jeśli to zignoruję, może to minie. Pomyślałem, że masz to pod kontrolą, przecież spotykałaś się z tym facetem. Gdyby ktokolwiek wiedział, jaki on manipuluje… to byłabyś ty”.
„Ale tak się nie stało. Podążało za mną. Zdefiniowało mnie.”
"Ja wiem."
„Pomogłeś stworzyć mój wizerunek, Ryan. Tylko go przekręciłeś, żeby dać im przezwisko. Szepty? Co to, do cholery, było?”
Jego głos się załamał.
„Nie chciałem. Zaczęli żartować, a ja spanikowałem. Nie chciałem być następny. Więc się roześmiałem. I dołączyłem do nich. Nazwałem cię tak, bo myślałem, że odwróci to uwagę od tego, co widziałem. Myślałem, że to przejmie kontrolę i nic nie powie ani nie da ci… innego imienia”.
„To nie było odwracanie uwagi. To była zdrada, Ryan.”
W pokoju zapadła cisza, przerywana jedynie delikatnym brzęczeniem lampy.
„Nienawidzę tego, kim byłem” – powiedział.
Przyglądałem się jego twarzy, zastanawiając się, czy naprawdę się zmienił, czy też po prostu się postarzał.
„To dlaczego nie powiedziałeś mi tego wszystkiego wcześniej? Po co czekałeś na ten moment?”
„Bo myślałam… że gdybym mogła udowodnić, że się zmieniłam, że mogłabym cię kochać bardziej, niż cię ranić… może to by wystarczyło”.
„Utrzymywałeś to w tajemnicy przez 15 lat”.
„To nie wszystko” – kontynuował. „Wiem, że prawdopodobnie teraz wszystko psuję, ale wolę to zepsuć prawdą, niż żyć w kłamstwie”.
„Piszę wspomnienia, Taro.”
Poczułem ucisk w żołądku.
„Na początku to była terapia. Potem stała się prawdziwą książką. Mój terapeuta namówił mnie, żebym ją wysłał, i wydawca ją podjął”.
„Pisałeś o mnie…”
„Zmieniłem twoje imię. I nigdy nie użyłem nazwy szkoły, ani nawet naszego miasta. Starałem się, żeby było jak najbardziej niejasne…”
„Ale Ryan, nie pytałeś. Nie powiedziałeś mi. Po prostu wziąłeś moją historię i uczyniłeś ją swoją.”
„Nie pisałam o tym, co ci się przydarzyło. Pisałam o tym, co zrobiłam. I o moim poczuciu winy… o moim wstydzie”.
„A co ze mną? Co dostaję? Nie zgodziłem się na to, żebym był twoją lekcją. I na pewno nie zgodziłem się na to, żebyś ją rozgłaszał światu”.
„Nigdy nie chciałam, żebyś dowiedział się tego w ten sposób. Ale ta miłość była prawdziwa. Nic z tego nie było udawane”.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !