A co, gdyby śmierć była tylko przerwą? Zwykłą przerwą, podczas której nauka znajduje sposób na przywrócenie nas do życia… Ten scenariusz rodem z science fiction jest jednak jak najbardziej realny dla Jamesa Bedforda, byłego amerykańskiego profesora, który w 1967 roku został pierwszym człowiekiem poddanym kriogenicznej konserwacji. Od tamtej pory spoczywa w lodowatym zbiorniku gdzieś w Arizonie, oczekując na hipotetyczne „przebudzenie”.
Ale jak do tego doszło? Kim był ten człowiek, który postanowił zamrozić swój los? I dlaczego, prawie 60 lat później, wciąż fascynuje cały świat?
Czym właściwie jest kriogenika?

Kriogenika ludzka, czyli krionika, polega na przechowywaniu ciała ludzkiego w bardzo niskiej temperaturze (około -196°C) bezpośrednio po śmierci. Cel? Czekanie, aż medycyna przyszłości będzie w stanie wyleczyć chorobę, która odebrała życie danej osobie... i przywrócić ją do życia.
Spektakularne? Z pewnością. Realne? Jeszcze nie. Do tej pory kriogenika opiera się na hipotezie naukowej, a nie na dowodach . Ale to nie powstrzymało ponad 500 osób przed podjęciem ryzyka i tysięcy przed poważnym rozważeniem tej metody.