Tożsamość jako zgoda na istnienie
Poszukiwanie tożsamości często jest w gruncie rzeczy poszukiwaniem pozwolenia. Pozwolenia, by istnieć takimi, jakimi jesteśmy – z naszymi niedoskonałościami, lękami, wstydem, niepewnością. To pragnienie, by ktoś powiedział: „Możesz być sobą. Wystarczasz”.
Przez lata możemy czekać, aż tę zgodę da nam rodzina, partner, przyjaciele, społeczeństwo. Możemy próbować zasłużyć na nią osiągnięciami, dopasowaniem się, byciem „lepszą wersją siebie”. Jednak być może najważniejsze jest uświadomienie sobie, że ta zgoda nie przychodzi z zewnątrz.
Jesteś jedyną osobą, która może dać sobie pozwolenie na bycie sobą.
To nie oznacza rezygnacji z rozwoju ani z pracy nad sobą. Oznacza natomiast zmianę punktu wyjścia: zamiast rozwijać się z przekonania, że jesteś niewystarczająca, możesz rozwijać się z miejsca akceptacji. Zamiast poprawiać siebie, aby zasłużyć na miłość, możesz pozwolić sobie być kochaną już teraz.
Zdjęcie maski bywa trudne. Może wywoływać lęk, niepewność, a nawet poczucie odsłonięcia. Jednak dopiero bez niej możesz naprawdę oddychać. Dopiero bez niej możesz doświadczyć relacji, w których nie musisz grać żadnej roli.
Być może więc odnalezienie siebie nie polega na tworzeniu nowej wersji swojej tożsamości, lecz na odwadze, by przestać uciekać od tej, która już istnieje. I na decyzji, by wreszcie dać sobie zgodę na to, by być w pełni sobą.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !