Czwarta zasada jest najgłębsza: życie z celem.
Dla Konfucjusza sens nie tkwi wyłącznie w wielkich osiągnięciach czy sławie. Znajduje się w pozostawieniu za sobą:
jasność zamiast zamieszania
bezpieczeństwo zamiast strachu
porządek zamiast chaosu
nauka zamiast niepotrzebnego bólu
Człowiek, który rozumie sens swojego życia, nie boi się starości. Nie kurczowo trzyma się młodości ani nie zazdrości młodym.
Stają się źródłem wsparcia dla innych.
Kiedy życie ma sens, starość staje się cichą formą spełnienia.
Cicha lekcja: Przestań negocjować z życiem
Istnieje powszechna pułapka — życie tak, jakby życie było umową.
„Teraz wytrzymam, żeby później zostać nagrodzonym”.
„Zrezygnuję z tego, czego chcę, a pewnego dnia wszystko się wyrówna”.
Tego rodzaju wewnętrzne targi często prowadzą do frustracji.
Konfucjusz proponował coś innego: żyj zgodnie z tym, co jest dla ciebie dobre, nie oczekując żadnej rekompensaty od losu.
Współczesna psychologia nazywa to wewnętrznym poczuciem kontroli. Filozofia nazywa to dojrzałością.
Dobrobyt nie zależy od czasu, polityki, rodziny ani okoliczności. Zależy od relacji z doświadczeniem życiowym.
Prawda o starzeniu się
Starość nie kształtuje charakteru. Ona go ujawnia.
Jeśli jest wdzięczność, to ją pogłębia.
Jeśli pojawiła się uraza, to ją spotęgowała.
Jeśli istnieje mądrość, to ją uwidacznia.
Jeśli istniał wewnętrzny chaos, to został on ujawniony.
Dlatego Konfucjusz kładł nacisk na codzienną pracę wewnętrzną.
Ci, którzy kultywują siebie w młodości, spoczywają spokojnie na starość. Ci, którzy tego unikają, muszą stawić temu czoła później – gdy będą mieli mniej sił.