Reklama

Kolacja z wnukami, której nikt się nie spodziewał

Reklama
Reklama

W zamknięciu moje wnuki do  restauracji na dostęp. Miało być czymś zupełnie zwyczajnym – rodzinnym, rodzinnym, natychmiastowym po całym dniu i znanym, przez trochę razem czasu. Bez większych rozmiarów, bez szczególnych oczekiwań. Po prostu kolacja z dziećmi, które wchodzą.

Dania

Wykorzystaliśmy to, przeglądając menu i rozmawiając o drobnych sprawach dnia codziennego. W restauracjach panowała przyjemna atmosfera: Ciche rozmowy przy sąsiedzkich stolikach, muzyka w tle i zapach świeżoych posiłków dochodzących z kuchni. Wszystko zapowiadało się na zupełnie zwyczajny wieczór.

Zanim jedzenie pojawi się na stole, co nastąpi, że ta kolacja zapisała się w mojej pamięci na bardzo długo.

Niewinne pytanie sześciolatka

Mój sześcioletni wnuk pojawił się na mnie swoimi jasnymi, ciekawskimi oczami i pytanie uprzejmie:

„Dziadku, czy mogę odmówić modlitwę przed jedzeniem?”

To pytanie było tak szczere i naturalne, że nawet przez chwilę się nie wahałem.

„Oczywiście” – pogrzebem.

Cała nasza rodzina pochyliła głowę nad stołem. Wnuk małego źródła i zaczął się modlić na głos. Jego głos był cichy, ale tylko dziecięcy, prostoty i niewinności.

Żywność

Modlitwa, która przyciągnęła uwagę całej restauracji

W swoim ulubionym, niewinnym to nie powiedział:

„Boże, jesteś dobry, Boże, jesteś wielki. Dziękujemy Ci za jedzenie… a jeszcze bardziej dziękowałbym, gdyby dziadek kupił nam  lody na deser. I wolność oraz działanie dla wszystkich. Amen.”

Przez chwilę przy naszym stoliku zapadła cisza.

Następnie w pobliskich stolikach pojawia się cichy śmiech. Kilka osób uśmiechnęło się z sympatią, wywołując rozbawionych szczerość dziecka. Nie było w tej modlitwy nic wyuczonego ani razu – była po prostu spontaniczna i prawdziwa.

Niestety, nie wszyscy się spodobało.

Jedno zdanie, które zmienia organizację

Przy jednym z pobliskich stolików, kobieta, która potrząsnęła głową i usłyszała głośno, aby inni mogli to odebrać:

„To właśnie jest problem z rozpoznawaniem kraju. Dzieci już nie wiedzą, jak się modlić. Prosić Boga o lody? Nie, proszę!”

Jej słowa padły niby mimochodem, ale zagrażające krytycznemu ton. Być może nie zdawało sobie sprawy, jak bardzo może zranić małe dziecko.

Słodycze

Mój wnuk natychmiast posmutniał. Jego twarz jest natychmiastowa. W końcu wystąpiły łzy.

chronić mnie i cicho zapytać:

„Czy Bóg się na mnie złości?”

To pytanie było rozdzierające. W jednej chwili, całej jego dziecięca radość, zniknęła.

Przytuliłem się i spokojnie, że jego modlitwa była wspaniała, że ​​szczera i Bóg na pewno nie jest na niego zły.

Właśnie wtedy nastąpi coś niespodziewanego.

Nieznajomy, który stanął w obronie dziecka

Starszy mężczyzna siedzący przy innym stoliku powoli wstał i podszedł do naszego stołu.

Po tym, jak się lekko, mrugnął do mojego wnuka i powiedział ciepłym, podawany:

„Wiesz co? Jestem pewny, że Bóg rozstrzygnie kwestię za naprawdę uzasadnioną”.

Mój wnuk pojawił się na niego z zaskoczeniem.

„Naprawdę?” – pytanie.

Starszy pan został wyprowadzony i złożony:

„Słowo honoru.”

nakłada się jeszcze bliżej i dodaje półgłosem, wskazując głowę w stronę kobiety, która wcześniej skomentowała modlitwę:

„Szkoda tylko, że nigdy nie prosi Boga o lody. Czasami trochę  lodów dobrze robi duszy.”

Te słowa są rozłożone w atmosferze przy naszym stoliku. Mój wnuk powstał ponownie, a następnie powoli opadł.

Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !

Reklama
Reklama