Gdy niebo nad Madrytem rozświetliło się pomarańczowo o zmierzchu, Sofía García w końcu kliknęła „Wyślij” – wysłała ostatniego e-maila dotyczącego największego w tym roku projektu dla klienta.
Ostateczny projekt został dostarczony. Naprężenie, które odczuwała między łopatkami przez cały dzień, zelżało – tylko nieznacznie.
Była godzina 20:00.
Siedziała przy biurku od 8:00, żywiąc się krótką drzemką i pośpiesznym kęsem jedzenia. Niegdyś zatłoczone piętro szybko pustoszało; zostało tylko kilku współpracowników, pochylonych nad ekranami, goniących za własnymi terminami.
Sofía sięgnęła po telefon.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !