Reklama

Moja żona zaczęła wracać do domu po godzinie 21:00 z dziwnymi śladami na nadgarstkach, więc pewnego wieczoru pojawi się w jej nadchodzącej bez zapowiedzi

Reklama
Reklama

„Och, to pewnie przez gumkę do włosów, kochanie” – powiedziała. „Pojdę do Leny. Zaraz wracam”.

Skinąłem głową, ale coś mi nie przeszło. Nigdy nie należy, pozostawiać krawaty z wynikami badań. Ani zabrać. Najgorsze?

Pojemnik z kolorowymi gumkami do toaletek | Źródło: Podróż w połowie

Pojemnik z kolorowymi gumkami do toaletek | Źródło: Podróż w połowie

Nie zbladły. Nie przez wiele dni. Patrzyłem, sprawdzałem, kiedy nie uwzględniono mnie w uwagach, i wcześniej tam były, tylko słabsze. Matowy, uporczywy ślad.

Więc pewnego wieczoru końcowego.

Odebrano Lenę ze szkół i zawiozłam ją do mamy, mówiąc jej, będzie super nocowanie. powiedzieliam jej, że wszystko zaplanowaliśmy na ostatnią chwilę i mama nie zadawała żadnych pytań.   Nigdy nie pytaj.

Uśmiechnięta mała dziewczynka z plecakiem | Źródło: Podróż w połowie

Uśmiechnięta mała dziewczynka z plecakiem | Źródło: Podróż w połowie

Pojechałem do biura Nary.

Budynek był prawie pusty. Tylko ekipa sprzątająca przeciągała mopy przez ciche korytarze i ochroniarz przy wejściu, który się i machnął ręką, następuje przez bramkę, kiedy powiedziałem: „Jestem Nary”.

„Wiem, Jonathanie!” powiedział. „Spotkaliśmy się na firmowym pikniku, pamiętasz?”

Ten komunikat nie zadziałał, wiedział, że coś jest nie tak. A może po prostu wyszukać znaki, których nie było.

Uśmiechnięty ochroniarz | Źródło: Podróż w połowie

Uśmiechnięty ochroniarz | Źródło: Podróż w połowie

Gdy szłam korytarzami, powietrze się zmieniło. Nade brzęczały świetlówki, słabe, ale uporczywe, a moje kroki wyższe się głośniej, niż dopuszczalne. Wszystko, co jest prawdopodobne, zbyt proste, zbyt ciche.

Ten rodzaj ciszy nie uspokaja, ale mówi, że coś jest…   nie tak  .

Jak w gabinecie lekarskim przed otrzymaniem złych wiadomości.

usłyszałem.   Śmiecha.

Mężczyzna wychodzący korytarzami biurowymi | Źródło: Podróż w połowie

Mężczyzna wychodzący korytarzami biurowymi | Źródło: Podróż w połowie

Cichy, stłumiony dźwięk, a potem cichy szmer rozmów. Dojście z korytarzy. Gabinet Nary. Żaluzje były zasłonięte, co od razu mnie zaatakowało: nienawidziła zamkniętych przestrzeni.

„Czuję się przez nich uwięziona, Jon” – powiedział. „Potrzebuję sufitów i otwartych przestrzeni!”

Zwolniłam, serce biło mi tak, że nastąpiło wrażenie, które działało na gardło.

Zbliżenie uśmiechniętej kobiety | Źródło: Podróż w połowie

Zbliżenie uśmiechniętej kobiety | Źródło: Podróż w połowie

Zapukałem. Nic. Nacisnąłem klamkę. był nieobecny.

usłyszałem jej głos za drzwiami, stłumiony, ale bez zagrożenia dla mojego męża.

„Kto tam?” zapytaa.

Nie pamiętam. Nieobecny. Stałem tam, z ręki zamarzniętej na metalowej klamce, wpatrując się w nią, jakby mógł być podłączony do czasu.

Mężczyzna działał przed drzwiami biura | Źródło: Podróż w połowie

Mężczyzna działał przed drzwiami biura | Źródło: Podróż w połowie

W końcu zaskoczył. Drzwi zaskrzypiały i istniały się.

I tam była.

Nara.

Szeroko otwarte oczy. Twarz Blade'a. Wyraz twarzy, jaki dać komuś, kogo się nie spodziewałeś i może nie chciałeś… zobaczyć.

Zamyślona kobieta stoi w pełnym biurze | Źródło: Podróż w połowie

Zamyślona kobieta stoi w pełnym biurze | Źródło: Podróż w połowie

Za nią stali niezręcznie dwaj koledzy, Sanjay i Amira, o ile dobrze pamiętam. Papiery i wykresy były wyświetlane na ścianie, a laptop wyświetlał dane na ścianie.

Odwróciła się do nich i została ściśnięta.

„Chłopaki… możemy do jutro rano?”

Skinęli głowami bez słów i przeszli obok mnie.

Pozostaliśmy tylko my.

Papierowa robota na biurku | Źródło: Podróż w połowie

Papierowa robota na biurku | Źródło: Podróż w połowie

Wszedłem do środka.

Drzwi zamknięte się za, stłumione finałem, i nagle wydana decyzja się nie do zniesienia.

Jest bardzo świadomy swojego oddechu i dźwięku, jaki jest w ciszy, jakby nie dotyczy tego otoczenia.

Blask rzucany na ścianę niewyraźne wykresy, diagramy, akronimy miary dobre, których nie rozpoznano. Jeden z wykresów był czerwony, a następnie zmieniony kolor na zielony. To rodzaj, który jest możliwy do uzyskania w postaci sekundowej.

Zbliżenie mężczyzny w zamkniętym | Źródło: Podróż w połowie

Zbliżenie mężczyzny w zamkniętym | Źródło: Podróż w połowie

Dostęp do niego jest możliwy, jeśli pojawi się on na długo, aby mi się dopuścić.

Moja obecność na stole, powoli, jej zapomnieniu, jak się stało. Zebrała kilka zastosowanych papierów w stos, ale ręce się trzęsły.

Tylko tyle, że możesz coś zobaczyć.

„Jest tu kurczak w sosie pomarańczowym, Jon” – powiedział. „Sanjay go zamówił”.

Pojemnik na żywność na biurku | Źródło: Podróż w połowie

Pojemnik na żywność na biurku | Źródło: Podróż w połowie

„Nie jestem głodny, Nara” – powiedziałem. „Chciałem tylko… uzyskać więcej”.

Odwróciła się i zebrała więcej papierów.

Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !

Reklama
Reklama