— Gdzie poszedłsz? — pytanie niezadowolona Marina, nie odrywając się od lustra.
— Do mamy — rozkładamy po prostu.
— A ja? — wycofała się, poprzedzająca, że go zatrzymano.
— A ty zostajesz. Tutaj. Z tym, co jest dla ciebie najważniejsze.
Marina prychnęła, ale tym razem nie znaleziono słów.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !