
Poznali się w 1979 roku. Farrah była u szczytu kariery. Była mężatką, ale porwana przez oczywistość: jej ścieżki skrzyżowały się z Ryanem, a iskra pojawiła się natychmiast. Ich więź rozkwitła w namiętny związek, analizowany, komentowany, czasem niezrozumiany… ale nigdy niezapomnianego.
Jak wiele intensywnych związków, ich związek był burzliwy. Silne osobowości, presja związana z karierą i pewne nierozważne zachowania nadwyrężyły ich małżeństwo. Rozstali się w 1997 roku, ale ich historia była daleka od zakończenia.
Kiedy życie postanawia ich połączyć
W 2001 roku Ryan przechodził trudny okres. Farrah wróciła do niego, oferując mu wsparcie i czułość. Ten gest ożywił więź, która nigdy tak naprawdę nie osłabła. Ich relacja wkroczyła wtedy w bardziej dojrzałą, czułą i szczerą fazę.
Kilka lat później role się odwracają: Farrah poważnie choruje. Ryan staje się jej opoką, codziennym wsparciem, towarzyszem na dobre i na złe. Ich i tak silna miłość staje się niezniszczalna.
W szpitalnym pokoju Ryan składa jej ostateczną obietnicę: oświadcza się. Ona przyjmuje propozycję. Ich związek nigdy nie zostanie celebrowany, ale intencja niesie ze sobą ciężar szczerego zobowiązania.
Łagodne zakończenie, pomimo bólu.
25 czerwca 2009 roku Farrah odeszła spokojnie, w obecności Ryana. Ta niezwykła historia – połączenie pasji, lojalności i czułości – na zawsze naznaczyła mężczyznę, który ją przeżył. Dwanaście lat później wciąż oddaje jej hołd, jakby jego miłość nigdy się nie skończyła: bo nie chce… i być może dlatego, że nie może.
Prawdziwa miłość nigdy nie przemija: przekształca się, jest przekazywana i żyje nadal w pamięci tych, którzy ją poznali, niesiona wiecznym uczuciem i niezachwianą lojalnością .