„Nie nienawidzę cię” – powiedziała. „Ale nie mam już nic do zaoferowania”.
„Idź” – powiedziała. „I nie wracaj”.
Odszedł bez pożegnania.
Co pozostało
Tej nocy Consuelo siedziała pod gwiazdami.
„Nie czekam już na telefony” – powiedziała. „I to jest wolność”.
Straciła wzrok.
Straciła syna.
Ale odzyskała godność.
I to wystarczyło.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !