Reklama

W siódmym miesiącu ciąży dołączyłam do grupy garncarskiej. Nie wiedziałam, że wkraczam w koszmar.

Reklama
Reklama

Jestem w ciąży z drugim dzieckiem i wszyscy ostrzegali mnie, że za drugim razem odczucia będą inne.

„Będziesz bardziej emocjonalny” – powiedziała moja mama tym znaczącym tonem, jakiego używają matki, gdy czekają, aż przyznasz im rację.

Przewróciłam oczami.

Okazało się, że nie do końca się myliła.

Ale burza hormonów nie pochodziła od mojego nienarodzonego dziecka.

Dostałam to od mojego męża.

Podczas tej ciąży niczego bardziej nie pragnęłam niż zniknąć na kanapie z tłustym jedzeniem na wynos i jakąkolwiek przekąską, której w danej chwili zażądało dziecko. Ukrywanie się wydawało się łatwiejsze niż bycie w towarzystwie.

Ale Ava — moja najlepsza przyjaciółka i samozwańcza cheerleaderka ciąży — nie była na to gotowa.

Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !

Reklama
Reklama