Sala zaczęła przypominać mniej przyjęcie, a bardziej aukcję o wysoką stawkę, dziwaczną i poważną.
Socjalisci zaczęli się przesuwać, ich umysły pracowały na pełnych obrotach. Szansa na nazwisko Sterlingów? Szansa na tę posiadłość, to życie?
Nagle cichy, niemal niezauważalny ruch przyciągnął uwagę kilku gości.
Blisko stołu cateringowego kobieta w skromnym, węglowo-szarym uniformie zaczęła się poruszać.
To była Clara Hayes, jedna z gospodyń posiadłości.
Była niemal niewidoczna w świecie projektanckich sukni i oślepiającej biżuterii – duchem efektywności, który utrzymywał marmurowe podłogi w nienagannym stanie i polerował srebra.
Była z Sterlingami od czasu przed śmiercią Sary, stała, cicha obecność.
Clara poruszała się z ostrożnym, wyuczonym krokiem osoby, która dawno nauczyła się, jak przemieszczać się w tle życia bogatych, nie naruszając niczego.
Nie patrzyła na Alexa ani na gości. Jej uwaga była całkowicie skupiona na małym chłopcu.
Goście obserwowali, zafascynowani i przerażeni, jak przechodzi przez ogromny, ozdobny salon.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !