Przez tłum przeszedł nerwowy szmer. To był Alex Sterling. Jego propozycje zwykle obejmowały siedmiocyfrowe transakcje.
Pozwolił, by cisza narosła. Następnie wypowiedział słowa, które zburzyły wypolerowaną fasadę wieczoru:
„Ktokolwiek sprawi, że mój syn, Ethan, znów przemówi… poślubi mnie.”
Cisza, która nastąpiła, była absolutna, cięższa niż sam żal. Była ciszą niedowierzania, wdechów połkniętych zbyt szybko.
Potem rozległa się fala nerwowego, piskliwego śmiechu. Myśleli, że to żart.
Makabryczny, bogacza psikus. Skręcony sposób wprowadzenia dramatu w nudny wtorkowy wieczór.
„Alex, stary, przesadzasz!” zagrzmiał rywal z branży technologicznej, próbując ratować atmosferę.
„Nie,” powiedział Alex, jego głos brzmiał jak stalowy drut. „Mówię całkowicie serio. Jutro zostanie sporządzona podpisana, żelazna umowa przedślubna.
Kobieta, która przywróci głos mojemu synowi, stanie się panią tego domu, strażniczką mojego dziedzictwa i moją żoną.”
Mówił poważnie. Jego twarz była maską zimnej, nieugiętej determinacji. Śmiech ustał natychmiast.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !