Lucia zarumieniła się.
— Ja też nie, proszę pana… Nie mówię tym językiem od lat.
Wszyscy zwrócili na nią wzrok ze zdumieniem.
Pan Valdes i recepcjoniści zostali z otwartymi ustami.
Szejk dyskretnie skinął głową. Strażnicy się wycofali.
Potem zapytał:
— Jak masz na imię?
— Lucia, proszę pana.
— Lucia… piękne imię.
Popatrzył na nią przez chwilę, a potem powiedział łamaną rumuńską:
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !