Coś, czego nie czuła od dawna, rozpaliło się w jej duszy: duma.
Po raz pierwszy od lat cichej pracy poczuła, że ktoś naprawdę ją dostrzegł.
Kiedy wyszła na zewnątrz, zaczął lekko padać deszcz.
Ścisnęła medalion w dłoni, uśmiechając się. Nie była już tylko kobietą, która zacierała ślady po innych. Była kobietą, która zostawiła ślad.