„Straciłeś mieszkanie” – mówi Gerald. „Mieszkanie, które dałem ci 3 miesiące temu”.
Diane opuszcza brodę.
„Gerald, miałem ci powiedzieć.”
„Wiedziałeś.”
Pokój pęka.
20 osób obserwuje, jak na twarzy Geralda pojawiają się kolejno wyrazy: szoku, zdrady i wściekłości.
Meredith płacze. Teraz to prawdziwe łzy, tusz do rzęs rozmazuje się.
Diane też płacze, sięgając po ramię Geralda. A on się odsuwa, jakby jej ręka płonęła.
Ciocia Carol wpatruje się w podłogę.
Prababcia Margaret bierze torebkę.
„Myślę” – mówi cicho – „że wszyscy powinniśmy wrócić do domu”.
Ludzie ruszają. Płaszcze, klucze, mamrotane pożegnania.
Nikt nie patrzy na Geralda.
Nikt nie patrzy na Meredith.
Aby kontynuować czytanie, kliknij ( NASTĘPNA 》) poniżej !